Sztandar Biblijny nr 240 – 2011 – str. 18

ON WSTĄPIŁ DO NIEBA

DZIEJE APOSTOLSKIE 1:1-14

I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi i został wzięty do nieba – Ew. Łukasza 24:51.

      Tematem tego artykułu jest rozwój pierwotnego Kościoła. Został on głównie zaczerpnięty z księgi określanej jako Dzieje Apostołów. Łukasz jest autorem tej księgi, opisywanej przez niektórych jako najlepsza ze wszystkich historii Kościoła. Ponieważ zapis kończy się przed śmiercią Apostoła Pawła, można rozsądnie przypuszczać, że księga została ukończona około 63 roku Pańskiego. Pierwszy werset naszej lekcji, w którym Łukasz mówi o tym, co Jezus czynił i uczył, nawiązuje do jego poprzedniego dzieła, Ewangelii Łukasza. Jest to bezpośrednia sugestia, że pisarz miał na myśli, iż jego obecny traktat jest związany z kontynuacją dzieła naszego Pana przez Jego Świętego Ducha, za pośrednictwem Jego Apostołów i naśladowców. Ten punkt widzenia jest wspaniałym spektrum lub perspektywą i łączy dzieło naszego Pana rozpoczęte przy Jordanie, a dokończone na Kalwarii i odtąd kontynuowane przez Jego Świętego Ducha i za pośrednictwem Jego Kościoła, aż do zabrania Kościoła, który jest Jego Ciałem, i uwielbienia go w Królestwie, po czym nadejdą błogosławieństwa Królestwa w celu podniesienia i błogosławienia świata. Skromne początki tego dzieła, jego trudności i tryumfy, mają jeszcze przynieść obfite plony, wyrażone w oświadczeniu, że przed Jezusem każde kolano musi się ugiąć i każdy język wyzna chwalę Bogu, Ojcu. A każdy, kto się nie ugnie, nie wyzna i nie okaże posłuszeństwa wobec Mesjańskiego Królestwa, będzie ostatecznie „wytracony spośród Jego ludu” – we „wtórej śmierci”.

      „Święty Łukasz, poeta i więcej niż poeta, mówi nam, jak snop światła chrześcijaństwa rozbłyskał z Jeruzalem do Antiochii – z Antiochii do Efezu, Troi i Filipi – z Filipi do Aten i Koryntu, aż w końcu rozpalił się w każdym pałacu i pretorium cesarzy w rzymskim imperium. Światło świata z małej wioski w Judei zajaśniało i rozświetliło galilejskie wzgórza, a następnie, jak się wydaje, zostało posłane na Golgotę pośród fatalnego zaćmienia. Księga Dziejów pokazuje nam, jak w krótkim czasie trzydziestu lat na nowo zapłonęło z rozżarzonych węgielków i zaświeciło nad Egeą i nad Adria oraz napełniło Azję, Grecję i Italię takim Światłem, jakie nigdy przedtem nie świeciło nad ziemią ani morzem.” – Farrar.

      Jest to piękny opis, jednak musimy go nieco zmodyfikować, by pamiętać, że tam nie jaśniało Słońce Sprawiedliwości, gdyż ono świta dopiero teraz. Prawdziwe jest oświadczenie naszego Pana, mianowicie, że każdy z Jego naśladowców był światłem świecącym od Niego, które nie może być włożone pod korzec,, lecz wzniesione wysoko, aby mogło rozpraszać ciemności. Było to oświecanie drugich, które przynosiło jasność jako błogosławieństwo. Słowo Boże jest światłem dla Jego ludu, by prowadzić ich kroki, a w miarę, jak oni są oświecani, świat jest proporcjonalnie do tego błogosławiony. „Słowo Twoje jest pochodnią dla moich nóg i światłem na mojej ścieżce” (Ps. 119:105, KJV). „I mamy mocniejszą mowę prorocką, której dobrze czynicie, pilnując jako świecy w ciemnym miejscu stojącej, aż dzień zaświta

poprzednia stronanastępna strona