Sztandar Biblijny nr 217 – 2007 – str. 46
i one muszą być potraktowane w zdecydowany sposób przez tych, którzy chcą stanąć pomiędzy zwycięzcami (Ps. 15:1-3).
Można by opisywać liczne inne lisy, które psują winnice, lecz my wspomnimy jeszcze tylko jednego z nich: WTRĄCANIE SIĘ W SPRAWY INNYCH. Jest to kolejny prawdziwy intrygant. Apostoł Piotr napomina, „Niech żaden z was nie cierpi… jako wtrącający się w sprawy innych” (1Piotra 4:15, KJV). Czasami wydaje się, że poświęcony lud Pański ma do tego większe skłonności niż inni. On ma wyższe standardy niż większość ludzi i jest bardziej sumienny. Jego miłość do sprawiedliwości jest większa niż przed jego stowarzyszeniem z chrześcijanami, większa jest również jego nienawiść do niesprawiedliwości. Dlatego też ciągle istnieje pokusa nie do zadowolenia z czyjegoś własnego sposobu załatwiania spraw, lecz prawie zawsze do udzielania rad czy jest to pożądane, czy też nie oraz do usiłowania kontrolowania wszystkich i wszystkiego. Niektórzy stają się sumiennie wścibscy w sprawy innych osób.
Apostoł Paweł nakłania braterstwo: „starajcie się prowadzić spokojne życie, pilnując swoich własnych spraw” (1Tes. 4:10,11, KJV). Widocznie niektórzy w pierwotnym Kościele byli skłonni do wścibstwa, tak jak obecnie niektórzy z ludu Pana mają skłonności do wtrącania się w sprawy innych. „Ten, kto przechodząc wtrąca się w kłótnię innych, jest jak człowiek, który chwyta psa za uszy” (Przyp. 26:17) – z pewnością zostanie pogryziony. To przypomina człowieka, który wszedł do domu i próbował powstrzymać męża i żonę przed wzajemnym wymawianiem sobie tylko po to, aby usłyszeć od nich obojga zarzuty przeciwko sobie, ze zgubnymi dla niego skutkami, z powodu mieszania się w ich sprawy. Wtrącanie się w sprawy innych zawsze przynosi cierpienie i smutek dla tego, kto nie zajmuje się spokojnie swymi sprawami, jeśli nie w jego relacjach z innymi, to przynajmniej w jego pokrewieństwie z Bogiem.
Życiowe obserwacje prowadzą do wniosku, że wielu ludzi w świecie wtrąca się w sprawy innych i że ich liczne kłopoty wynikają z tej słabości. Dość często ktoś wykorzystuje sytuację i bez upoważnienia zaczyna rządzić w domu. W takich przypadkach zwykle dzieje się dużo niesprawiedliwości. Ci, którzy przyjmują takie stanowisko, często starają się usprawiedliwić swe złe postępowanie, mówiąc: „jeśli nie przejąłbym steru, sprawy na pewno nie potoczyłyby się dobrze.” Tacy nie zdają sobie sprawy, że są intrygantami. Podobne sięganie po władzę i uzurpowanie jej można też zauważyć w różnych instytucjach, organizacjach, klubach, a nawet wśród religijnych zgromadzeń ludu Pańskiego.
Ten sposób postępowania objawia brak zrozumienia wobec zasad sprawiedliwości i brak wiary w Boga. Powinniśmy wykonywać nasze powinności, a resztę pozostawić Panu. Jeśli pomiędzy bratem i siostrą w zgromadzeniu występuje jakiś problem, pilnujcie swoich własnych spraw, pozwalając im uregulować sprawę między sobą. Jeśli jesteście z nimi spokrewnieni jako rodzic i dziecko, pozwólcie im naprawić sprawy pomiędzy nimi i poinformujcie ich o wskazówkach, jakie Pan, jako ich Sędzia, Nauczyciel i Pasterz im udziela. Sprawa przedstawia się tak samo, gdy oni są mężem i żoną. Pozostawcie ich samych. Nie wtrącajcie się. Nawet gdyby jedna strona przyszłaby do was i poprosiła o radę, nie śpieszcie się z jej udzieleniem – odmawiając jej wysłuchania – stosujcie się do rady Pana.
Poradźcie uskarżającej się stronie, że Pan udzielił wskazówek i że wtrącanie się nie należy do waszych kompetencji oraz, że sposób postępowania jest zalecony w Ew. Mat. 18:15-17. Zauważcie, że nie macie nic wspólnego z tą sprawą, chyba, że ona dotyczy was bezpośrednio, w związku z zarządzeniem, jakiego Pan udzielił. Jeśli zostaniecie wezwani do mieszania się w sprawy rodzinne, odmówcie uczestnictwa w tym i nie bądźcie skłonni do wtrącania się w ich sprawy. Doradźcie im najpierw, najlepiej jak potraficie, by uregulowali sprawy pomiędzy sobą, przypominając im o słowach Jezusa, „Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza” (Mat. 19:6), a następnie zauważcie, że nie powinniście nic czynić w celu rozdzielania ich lub pomagać w dopełnieniu ich duchowej separacji, która już się rozpoczęła. Bóg powołał nas, abyśmy byli czyniącymi pokój, a nie sprawcami kłopotów (Mat. 5:9; Żyd. 12:14).
Słowo winnica jest w Biblii użyte do przedstawienia ludu Bożego, prawdziwego i nominalnego, w odniesieniu do ich sfery służby i rozwoju (Izaj. 5:1-7; Mat. 20:1-16; 21:33-46). Zatem odszukajmy, schwytajmy, stawmy czoła, podbijmy w niewolę, uwięźmy i zabijmy wszystkie lisy, duże i małe, które znajdziemy w sobie – niezależnie od tego, jak miłe i atrakcyjne mogą się nam wydawać; one nie są naszymi przyjaciółmi, lecz wrogami. Tak więc walczmy i pokonajmy te wady zamieszkujące nasze umysły i serca, byśmy stali się godni uzyskania miejsca, które Pan wyznaczył dla nas w Jego Królestwie.
BS ’07, 43-44